Smieszne FilmyGry OnlineAnimacje FlashSmieszne ZdjęciaFilmy ExtremalneFilmy i Animacje 3DReklamyPiłka nożnaKabarety i SkeczeIluzje i SztuczkiKreskówkiTeledyskiInneKamery On-lineSmieszne MP3Filmy AnimeSztuka (Art)TraileryParodie Wypadki
Wyszukiwarka Nowośći Bannery Najnowsze Kontakt Subskrypcja Redakcja serwisu
Top 30 Ostatnio dodane komentarze
Dzisiaj było: 48
Wszystkich Filmików:415
Zarejestrowanych: 65
Wszystkich kategori:20
Home Kontakt Recenzja gry "Guitar Hero: Aerosmith" (PS3) Można było się tego spodziewać. Seria Guitar Hero doczekała się pierwszej odsłony poświęconej konkretnemu zespołowi. Początek nowego trendu, czy pojedynczy wyskok? Zobaczymy. Na razie odjeżdżamy ze Stevenem Tylerem i Joe Perrym. Oto Guitar Hero: Aerosmith. No Surprize Jak się zapewne domyślacie GH: Aerosmith bazuje na kawałkach Powietrznych Kowali. Nie oznacza, to, że innych w grze się nie uświadczy. Oczywiście, że zagramy też utwory innych zespołów, ale Aerosmith ma oczywiście przewagę. W trakcie kariery w każdym „rozdziale” gramy pięć utworów. Trzy z nich to kawałki Aerosmith, dwa innych zespołów. Dla oddanych fanów zespołu znaczenie może mieś umiejscowienie poszczególnych rozdziałów gry. Pierwszy to Nipmuc Regional High School gdzie odbył się ich pierwszy występ. Jest też na przykład Max Kansas City czy występ wzorowany na show w przerwie meczu Superbowl, gdzie chłopaki wystąpili razem z N-Sync. Kariera zawiera ogółem 31 utworów podzielonych na 6 rozdziałów. Rozdział szósty ma sześć kawałków, gdyż dorzucono do niego bitwę gitarową z Joe Perrym. Oprócz tego gracz ma możliwość odblokowania dodatkowych 10 utworów, tym razem granych tylko przez Aerosmith lub samego Joe Perry’ego, co razem daje nam 41 utworów, przy których można katować wiosło. Myst V: Koniec Wieków - recenzja Przez długi czas świat Mysta był dla mnie czymś zupełnie obcym, niezgłębioną tajemnicą, czymś zagadkowym i mistycznym. Zapewne nigdy nie przekonałbym się do tej, jak się później okazało, wyśmienitej gry, gdyby nie fakt, że jest mi ona przeznaczona do recenzji. Otworzyłem pudełko, w którym znajdowała się DVD, instrukcja i kartą rejestracyjna. Rzut oka na instrukcję, szybka instalka i oto przede mną otworzył się świat Wieków. Niestety, napis „Koniec Wieków” widoczny na ekranie instalacyjnym nie pozwalał mi zapomnieć, że to już ostatnia część serii. Jednak moje zmartwienia znikły wraz z zakończeniem procesu instalacji, bo oto przede mną otworzyły się wrota do świata Wieków. Coś nowego Niektórzy mówią, że era przygodówek dobiegła końca. Jednak ja, patrząc na dzieło panów z CyanWorlds, odnoszę wrażenie, że ten mocno zapomniany gatunek ma się całkiem dobrze, a po wprowadzeniu paru ciekawych pomysłów może porwać gracza jak dawne hity. Takie właśnie nowinki znalazły się w tej grze. Zacznijmy od trybów sterowania. Teraz możemy poruszać się na trzy różne sposoby: klasyczny, to znany nam bardzo dobrze tryb, który obecny był w poprzednich częściach Mysta. Gdy jest aktywny stoimy w miejscu i obracamy kamerą za pomocą kliknięcia myszką, a gdy najedziemy na coś ciekawego, kursor zmienia kształt umożliwiając nam interakcję. Poruszanie się jest ograniczone do punktów orientacyjnych, między którymi poruszamy się za pomocą kliknięcia. Jest to tryb dobry dla nowych graczy, dzięki niemu nie przegapimy niczego ważnego. Druga opcja to tak zwany tryb klasyczny „Plus”.